Ktoś kto wymyślił pięciodniowy tydzień pracy powinien dostać pokojową nagrodę Nobla, a w ogóle skoro jesteśmy przy panu Noblu, to takim swoistym paradoksem jest fakt ,że ktoś kto wymyślił śmiercionośny ładunek, firmuje swoim nazwiskiem pokojową nagrodę. To jednak jeszcze mogę zrozumieć, gdyż pan Nobel, miał na myśli całkiem inne zastosowanie swojego wynalazku. Fakt którego nie mogę pojąć, jest przyznanie wspominanej nagrody, komuś kto w trakcie jej otrzymania prowadzi dwie wojny. Nie muszę wymieniać nazwiska, gdyż chyba nie ma takiej osoby która by nie wiedziała o kim mówię.
Ale wracając do pięciodniowego tygodnia pracy, oczywiście zdaje sobie sprawę, że nie każdy Polak może korzystać z tego dobrodziejstwa, jednak ja jestem tym szczęściarzem, którego praca zależna jest, od biur. Czyli sobota i niedziela wolna. Wolna. To chyba jednak nie jest tak do końca prawdą, ponieważ korzystam takiej instytucji powszechnie nazywaną małżeństwem, nie obrażając w tej chwili żon w całej Polsce. Powód mojego rozżalenia jest bardzo prosty, skoro cały tydzień, czyli pięć dni naużeram się w pracy, to jak mam wolne chciałbym poleżeć i na przykład obejrzeć jakiś mecz, niekoniecznie polskiej reprezentacji.
Ale nie, jest sobota i powiedzmy przedsiębiorcy, z mniejszych miejscowości niż ta w której ja mieszkam właśnie w mojej prowadzą swoją działalność gospodarczą zwaną potocznie, przez mieszkańców ,TARGIEM. I oczywiście moja żona jest fanką owego wydarzenia, więc chciał nie chciał wstaje rano i udaje się w miejsce gdzie największą moją uwagę skupia nie fakt wielorodności dostępnego, podobno świeżego towaru, czy też inwentarzu, który jeszcze z rana chodził po podwórku o własnych siłach.
Tylko na przykład, gdzie są kasy fiskalne, które jakiś czas temu była okropna walka, za sprawą taksówkarzy. Przecież w takim miejscu gdzie handel kwitnie aż miło jak najbardziej urządzenia takie jak kasy fiskalne powinny być nieodłącznym elementem krajobrazu, tym bardziej. Skoro przewidywalny, a nawet nie przewidywalny, a jak najbardziej wprowadzane są w życie systemy sprzedaży hurtowej, gdzie są drukarki fiskalne? Oczywiście gdzieniegdzie można dostrzec coś co dotarło z cywilizacji, naliczyłem ze cztery wagi elektroniczne.
Ale nie w tym rzecz kto jakiej wagi używa, oczywiście przeważają tam zwykłe wagi sklepowe ,no chyba że na sprzedaży hurtowej ziemniaków, tam do dyspozycji mamy wagi magazynowe, a nawet można czasem dostrzec wagi przemysłowe najczęściej używane na skupach złomu, tu je wykorzystuje się przy sprzedaży węgla, bo taki asortyment, również jest dostępny na omawianym targu. I w ten właśnie sposób spędzam dzień wolny od pracy, może nie cały, bo w sumie ranek upływa mi na rozmyślaniach na temat, że tak naprawdę to ja nie wiem o co w tym naszym kraju chodzi.
Zostaw komentarz